Lisowczycy, Zbójeckie Wyprawy Konne

Wyprawy konne w Gruzji

Plan wyprawy

Niemal wszystkie samoloty z Europy do Gruzji dolatują na miejsce późnym wieczorem. Po zmęczonych podróżą Lisow­czyków wysyłamy taksówki, które odwożą na spoczynek do hotelu. Nazajutrz po śniadaniu zjawia się przewodnik, który zabiera grupę samochodem do Omalo. Podróż trwa około siedmiu godzin. Trzeciego dnia zaczyna się właściwy rajd w siodle. Potrwa 8 dni. Po ostatnim noclegu w górskim Omalo chorągiew wraca samochodem do Tbilisi. Przewod­nik odwozi grupę do hotelu. Można odpocząć kilka godzin, a wieczorem udać się do centrum miasta na spacer i kolację. Nazajutrz przewidziany jest powrót do Europy. Recepcja hotelu zamawia taksówkę, którą Towarzysze mogą pojechać na lotnisko.

Charakterystyka trasy

Tuszetia to region historyczny położony na zboczach Wiel­kiego Kaukazu. Z uwagi na górskie ukształtowanie terenu specyfika jazdy konnej jest zupełnie inna, niż choćby na Ukrainie. Codzienne odcinki zajmują około pięciu godzin. Mniej jest galopów, za to więcej marszu przed koniem, zwłaszcza podczas zejść oraz stromych podjazdów. Piesza część rajdu nie przekracza jednak 20% całej trasy.

Standard

W Tuszetii chorągiew nocuje w schroniskach. Jest tam dostęp do wody, choć nie zawsze ciepłej, i zwykle do elek­tryczności. Nie bierzemy ze sobą śpiworów czy karimat, Towarzysze śpią pod dachem na łóżkach, w czystej pościeli.

W cenie rajdu jest też ubezpieczenie turystyczne obejmu­jące sporty podwyższonego ryzyka.

Wyżywienie

W Tbilisi zapewniamy śniadania w hotelu (drugiego oraz ostatniego dnia). Ewentualne pozostałe posiłki (zwykle jest to kolacja przedostatniego dnia) należy kupić na własną rękę. Podobnie wygląda sprawa lunchu w drodze do i z Omalo. Najlepiej poprosić kierowcę, aby zatrzymał się w okolicach Telavi. Na trasie właściwego rajdu natomiast zapewnione jest pełne wyżywienie. Śniadania oraz kolacje jemy na miejscu noclegu. Obiady natomiast bierzemy zapakowane i spożywamy w czasie popasu.

Konie i siodła

W Gruzji jeździmy przede wszystkim na koniach kabardyń­skich. Cechują je niewielkie rozmiary, duża wytrzymałość, doskonała równowaga, łagodne usposobienie, odwaga i in­teligencja. Słowem: idealne konie do rajdów w trudnym terenie. Używamy typowych gruzińskich siodeł zbudow­anych ze stalowej terlicy i poduszki.

Warto zabrać

Trasa rajdu w Gruzji wiedzie przez niedostępne dla samochodów góry. Z tego względu nie ma taboru, a wszyst­kie bagaże bierzemy na konie. Ich waga nie może zatem przekraczać 12 kg na osobę. Wszystkie rzeczy należy zapakować w wodoodporny plecak lub worek, który będzie można przywiązać do siodła.

  • paszport
  • krem przeciwsłoneczny
  • nakrycie głowy chroniące od słońca
  • buty trekkingowe, najlepiej z membraną wodoodporną
  • lekki płaszcz przeciwdeszczowy
  • klapki do kąpieli pod prysznicem
  • latarka, najlepiej czołówka
  • karta do bankomatu lub gotówka, najlepiej dolary
  • sprzęt elektroniczny, np. aparat fotograficzny

Za dodatkową opłatą można wziąć konia jucznego, wymaga to jednak wcześniejszych ustaleń.

Język

Jedynym utrudnieniem wyprawy jest bariera językowa. Na­si przewodnicy mówią tylko w języku gruzińskim. Można jednak porozumieć się z nimi w prostych sprawach na migi. W Tbilisi większość Gruzinów mówi po rosyjsku lub angielsku, a czasem także… po polsku.

Cena

Cena dwunastodniowego rajdu w Gruzji (8 dni konno) to 3600 zł. Cena nie obejmuje kosztów przelotu (około 700 zł).

Zobacz terminy