fot. Latarnia Wagabundy

Bieszczadzka gawęda o koniach

Polska

3 050 

Zapraszamy w Bieszczady na nietypowe i ciekawe połączenie obozu konnego, szkolenia oraz konnych wypadów po bieszczadzkich rubieżach. Przed nami codziennie wyjazdy w teren, seria spotkań i warsztatów o koniach i wokół koni, a także – oczywiście – wieczorne biesiady, lokalne przysmaki i bieszczadzkie opowieści. Znajdziemy też kilka chwil, by zwolnić i cieszyć się ciszą, spokojem i życzliwą atmosferą.

  • Ilość dni
    6 dni
    Dni w siodle
    4 dni + rozgrzewka
  • Wielkość grupy
    7
    Dostępnych
  • Standard
    bieszczadzka gościnność (pod dachem i przy stole)
    Bagaż
    bez limitu kg
    Wyżywienie
    lokalna kuchnia bieszczadzka, dostępna opcja wegetariańska
  • Umiejętności
    stęp, kłus, galop

Ruszamy w Bieszczady na dość… niestandardowy wyjazd, łączący ze sobą obóz, szkolenie i sielską jazdę w terenie. Przed nami kilka dni wypadów w siodle, a także zajęć i warsztatów z końmi oraz osobami zawodowo zajmującymi się kowalstwem czy fizjoterapią koni.

Pod względem jeździeckim będzie raczej spokojnie i włóczęgowsko. W dniu przyjazdu w Bieszczady zrobimy krótką rozgrzewkę terenową, a przez kolejne 4 dni będziemy wypuszczać się na około 3-godzinne wędrówki po okolicy. Każdego dnia ruszymy w innym kierunku, by nacieszyć się jazdą konną w sielskich krajobrazach i obcowaniem z naturą. Wieczory spędzać będziemy na biesiadach i posiadówkach, przy stole i przy ognisku, snując historie oraz odpoczywając po dniach zajęć i wypadów w teren.

Każdego z czterech pełnych dni na miejscu odbędziemy również szkolenia, warsztaty i spotkania. Część jednego z dni spędzimy z końmi na pracy z ziemi. Kolejnego odwiedzi nas kowal, z którym porozmawiamy o nogach i kopytach, zdrowiu, kuciu, korygowaniu i wszystkim, co wiąże się z pracą kowala. Kolejnego dnia spotkamy się z fizjoterapeutą koni by przez kilka godzin rozmawiać o mięśniach i szkielecie, pracy, siodłach i obciążeniach oraz zdrowiu koni z tej perspektywy. Możemy też wybrać się na dodatkowe zajęcia poza stajnią i ośrodkiem – do rymarza. Zostawiamy to jako opcję do decyzji grupy, ale zachęcamy do niej. 🙂

Nasze obozo-szkolenie (z braku lepszej nazwy) toczy się na pograniczu Bieszczadów Zachodnich i Beskidu Niskiego. Ośrodek i stajnia położone są w pół drogi między Komańczą i Cisną, dosłownie 3 kilometry od granicy ze Słowacją. Region jest piękny i sielski, w sam raz na niespieszne snucie się w siodle wzdłuż doliny rzeki Osławy, w masywie Wysokiego Działu i w okolicach Przełęczy Łupkowskiej. Co ciekawe, przez to pasmo górskie przebiega dział wód oddzielający zlewiska Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego.

Historia tych ziem, zwłaszcza w połowie XX wieku, była dość burzliwa, na trasie rajdu można natknąć się na echa i pozostałości tych wydarzeń. Region ma bardzo ciekawe dziedzictwo kulturowe, łącząc ze sobą wpływy polskie, łemkowskie, ukraińskie, żydowskie, słowackie i czeskie. Jednocześnie okolica nie jest zadeptana przez turystów, idealnie nadając się na wypady konne i przemierzanie szlaków w otoczeniu natury.

Poranki do obiadu spędzimy na warsztatach i zajęciach, w po obiedzie ruszać będziemy w teren. Ten wyjazd ma charakter raczej spokojny, bez szaleństw i długich galopów. Nastawiamy się na włóczęgę po Bieszczadach. 🙂

Ku przygodom na bieszczadzkich szlakach poniosą nas dzielne konie huculskie.

Z uwagi na dobrostan koni, waga jeźdźca nie może przekraczać 85 kg.

W cenie rajdu:
  • Koń z pełnym rzędem jeździeckim
  • 4 dni jazdy konnej + rozgrzewka w dniu przyjazdu
  • Zajęcia i warsztaty szkoleniowe: praca z ziemi, spotkania z kowalem i fizjoterapeutą koni
  • Jeżeli grupa wyrazi chęć: wizyta u rymarza
  • 5 noclegów w 2- i 3-osobowych pokojach z łazienkami
  • Pełne wyżywienie od kolacji dnia pierwszego do śniadania dnia ostatniego
  • Ognisko z kiełbaskami oraz wieczorne przekąski (w zależności od dnia)
  • Opieka przewodników
  • Ubezpieczenie turystyczne uwzględniające sporty podwyższonego ryzyka.
Dodatkowe koszty:
  • Dojazd (samochodem)
  • Drobne wydatki własne (dodatkowe przekąski i napoje, pamiątki, itp.)
  1. Dzień 1 Bieszczadzkie powitanie

    Zjeżdżamy się w południowe Bieszczady, do osady Wola Michowa w gminie Komańcza, tuż pod słowacką granicę. Dotarcie na miejsce można zaplanować od godziny 16:00. Na miejscu rozgościmy się w agroturystyce i odpoczniemy po podróży. Po przyjeździe i zakwaterowaniu wybierzemy się na krótki, rozgrzewkowy teren. Przejedziemy na pobliskie łąki, by przywitać się z Bieszczadami podczas zachodu słońca – bo nigdzie nie wygląda on tak magicznie jak właśnie tutaj. Wieczorem zasiądziemy do wspólnej, powitalnej kolacji.

  2. Dzień 2 Wzgórze Wdzięczności i praca z ziemi

    Dzień rozpoczniemy od śniadania, a potem ruszamy na warsztaty. Zaczniemy od podstaw pracy z ziemi: to czas na lepsze poznanie naszych końskich partnerów, budowanie wzajemnego zaufania, poprawę komunikacji i naukę świadomej pracy z koniem. Po sesji szkoleniowej czeka nas obiad, a następnie wyruszymy na około 3-godzinny teren pełen pięknych widoków. Przejedziemy trasą dawnej kolejki leśnej, odwiedzimy Wzgórze Wdzięczności, a po drodze nie zabraknie rozległych łąk, leśnych ścieżek i wyjątkowych bieszczadzkich krajobrazów. Po powrocie do stajni będziemy mieli chwilę czasu na relaks, a potem czekać na nas będzie kolacja.

  3. Dzień 3 Krąglica i kowal

    Tego dnia w sesji warsztatowej spotkamy się z kowalem. Porozmawiamy o nogach, ścięgnach, mięśniach i kopytach, o kuciu, pielęgnacji i wszystkim wokół końskiej nogi. Po obiedzie czeka nas kolejny, około 3-godzinny teren prowadzący leśnymi duktami u podnóża góry Krąglica. Posłuchamy historii tych niezwykłych ziem, przejedziemy przez malownicze buczyny i, jeśli dopisze nam szczęście, spotkamy leśnych mieszkańców… oby nie tych największych. Po powrocie do stajni oporządzimy konie, a potem sami zasiądziemy do wieczornej posiadówki.

  4. Dzień 4 Stary Łupków, hucuły i rymarz

    Tego dnia pojedziemy w kierunku tunelu w Starym Łupkowie – jednego z najbardziej charakterystycznych miejsc regionu o niepowtarzalnym klimacie i historii sięgającej XIX wieku. Trasa prowadzi przez malownicze zbocza porośnięte buczyną, zapomniane polany i leśne dukty, gdzie wciąż można poczuć oddech dzikich Bieszczadów. Odwiedzimy również hodowlę koni huculskich i poznamy bliżej tę wyjątkową rasę, która od pokoleń związana jest z górskimi terenami. Po obiedzie możemy wsiąść w samochody i wybrać się do lokalnego rymarza by zobaczyć jego pracę od kuchni. Tę część pozostawiamy Wam jako opcję, ale… zachęcamy. Wieczorem, rzecz jasna, kolacja i biesiada.

  5. Dzień 5 Bieszczady, których już nie ma

    W sesji porannej widzimy się z fizjoterapeutą. Porozmawiamy o najczęstszych końskich przypadłościach u koni, ich przyczynach oraz rehabilitowaniu. Po warsztatach wyruszymy na nasz ostatni, 3-godzinny teren. Naszym celem będzie opuszczona wieś Balnica, miejsce pełne historii, gdzie dziś znajduje się stacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej. To wyjątkowa trasa prowadząca przez spokojne lasy i doliny, pozwalająca poczuć dawne, bieszczadzkie klimaty. Wieczorem zasiądziemy zaś do naszej ostatniej, pożegnalnej kolacji.

  6. Dzień 6 Pożegnanie z Bieszczadami

    Po wspólnym śniadaniu będzie czas na spokojne pakowanie, ostatnie rozmowy i pożegnania. Bez pośpiechu rozjedziemy się do domów z głowami pełnymi wspomnień, nowych doświadczeń i – mamy nadzieję – z chęcią powrotu w Bieszczady.

Przewodnik może zmodyfikować ogólny plan oraz poszczególne trasy dzienne w zależności od warunków pogodowych, umiejętności jeździeckich grupy oraz losowych zdarzeń i okoliczności.
fot. Latarnia Wagabundy
fot. Latarnia Wagabundy
fot. Latarnia Wagabundy

Rajd jest dość komfortowy pod względem noclegowym, wszystkie 5 nocy spędzamy w agroturystyce i ośrodku Latarnia Wagabundy, w 2- i 3-osobowych pokojach z łazienkami.

Podczas rajdu zapewnione jest pełne wyżywienie, od kolacji dnia pierwszego do śniadania w dniu ostatnim. Posiłki przygotowane są przez gospodarzy, składając się – w dużej mierze – z dań typowych dla kuchni polskiej i regionalnej. Rzecz jasna nie obędzie się również bez wieczorów przy ognisku, kiełbaskach i długich rozmowach, również i o koniach. 🙂 Goszcząca nas Latarnia Wagabundy to też i karczma, więc jedzenia raczej nam nie zabraknie, a i nadarzą się okazje by skosztować napitków miejscowej produkcji.

 

 

Sprzęt jeździecki

Podczas rajdu jeździmy w siodłach angielskich. Ogłowia są tradycyjne, używamy również wędzidła.

Cenne rzeczy (dokumenty, pieniądze, telefon), które przydają się po drodze, a łatwo je zgubić, warto trzymać przy sobie, na przykład w „nerce” czy torbie udowej.

Mimo spokojnego i włóczęgowskiego charakteru terenów zalecamy, jak zawsze, jazdę w kaskach.

Co należy zabrać?

Rajd ma charakter gwieździsty, bazujemy w agroturystyce, z której codziennie wyjeżdżamy w innym kierunku. Na poszczególne odcinki dzienne zabieramy ze sobą tylko to, co będzie nam potrzebne danego dnia.

  • osobiste wyposażenie jeździeckie (kask, sztyblety, rękawiczki itp.)
  • płaszcz przeciwdeszczowy
  • cieplejsze ubrania na chłodne dni i/lub wieczory (w końcu to jesień!)
  • manierka / butelka na wodę wielorazowego użytku
  • sprzęt elektroniczny, np. aparat czy kamera
  • latarka, wystarczy taka w telefonie
  • krem przeciwsłoneczny
  • środki na kleszcze, komary i inne insekty (jedziemy przez puszczę!)
  • nakrycie głowy chroniące od słońca
  • sakwy na kurtkę i wodę, ewentualnie: troki do przymocowania płaszcza przeciwdeszczowego do siodła
Termin Status rajdu Cena Miejsca  
13 września 2026 - 18 września 2026
Zaciąg
3 050 
4