Horsemanship po Majorkańsku

Hiszpania

2 460 

Wyruszamy na Majorkę, tym razem nie na rajd, a dokładnie: przede wszystkim nie na rajd. Oczywiście pojeździmy konno, ale znaczną część czasu z końmi spędzimy podczas szkoleń i sesji treningowych oraz na pracy z… krowami. Skupimy się na podstawach pracy z końmi surowymi i niewyszkolonymi, z kłusakami powyścigowymi, a także wierzchowcami mającymi traumy lub złe doświadczenia. Będziemy również pracowali z bydłem, głównie z siodła, ucząc się podstaw rzemiosła ranczerskiego oraz wszechstronnej pracy z koniem i z konia.

  • Ilość dni
    8 dni
    Dni w siodle
    6 dni
  • Wielkość grupy
    9
    Dostępnych
  • Standard
    iberyjska gościnność: wygodnie i dla smakoszy
    Bagaż
    bez limitu kg
    Wyżywienie
    lokalna kuchnia, dostępna opcja wegetariańska
  • Umiejętności
    stęp, kłus, galop

Przedstawiamy Wam unikalny, autorski program, opracowany wspólnie z naszymi partnerami z Majorki. Kierujemy go do tych z Was, którzy czują, że w ich relacji z końmi jest jeszcze przestrzeń do odkrycia. Im więcej przebywamy z końmi, tym częściej pojawiają się pytania, wątpliwości albo sytuacje, które trudno zrozumieć i nazwać, a ten wyjazd jest naszą propozycją dla tych, którzy chcą zatrzymać się na chwilę i spojrzeć głębiej. Prawdziwego rozumienia konia nie da się przyspieszyć – ono buduje się powoli, poprzez czas spędzony razem, na drodze uważności, konsekwencji i spokoju, które najpierw trzeba odnaleźć w sobie.

Podczas tego nietypowego rajdu i szkolenia będziemy otwierać się na naturalne, często bardzo subtelne sygnały, którymi konie porozumiewają się między sobą, a którymi mówią również do nas. Sedno nauki polega na tym, by zacząć je dostrzegać, rozumieć i odpowiadać na nie we właściwy sposób. Wtedy rodzi się prawdziwa relacja: koń przestaje być jedynie wykonawcą poleceń, a staje się partnerem w dialogu, który czuje się zauważony i rozumiany. To właśnie takie podejście będzie osnową naszego „majorkańskiego” spojrzeniem na horsemanship.

Pomysł na ten nietypowy wyjazd zrodził się na Majorce już w 2024 roku. W kolejnym sezonie, w trakcie dwóch rajdów, koncepcja dojrzewała, aż nabrała ostatecznego kształtu na początku 2026, po niemal dwóch latach. W rezultacie stworzyliśmy nasz pierwszy warsztat horsemanship na Majorce łączący jazdę z dość intensywną pracą z końmi, choć nie jest on ani normalnym rajdem, ani typowym szkoleniem jeździeckim. To wyjazd, który wykracza poza typowe ramy i którego sami nie możemy się doczekać.

W trakcie pobytu na Majorce odbędziemy sześć sesji pracy z końmi, zarówno z ziemi, jak i z siodła. Skupimy się na elementarnych zagadnieniach, zaczynając od tego, co najważniejsze: zauważania sygnałów wysyłanych przez konie, ich odczytywania, a następnie świadomego i adekwatnego odpowiadania na nie. Będziemy pracować z energią ucząc się, kiedy jasno i spokojnie nie ustępować oraz konsekwentnie wymagać będąc pewnym tego, czego oczekujemy, a kiedy obniżyć energię i stworzyć przestrzeń do wyciszenia. To ciągły dialog, w którym kluczowa jest uważność i spójność.

Zajmiemy się bezpieczeństwem pracy z końmi: zrozumieniem i pilnowaniem własnych stref, które pozostają płynne i zmieniają się nieustannie, w zależności od sytuacji. Omówimy pracę z liną i kantarem, dotykiem czy siodłaniem oraz przyjmowaniem jeźdźca jako procesami opartymi na wzajemnym zrozumieniu i minimalizowaniu napięcia, a nie na „trenowaniu” konia, który przecież komunikuje się z nami od samego początku i robi to cały czas.

Praca z ziemi obejmie odczulanie, świadome zarządzanie przestrzenią, wysyłanie konia na koło oraz stopniowe oswajanie z całym osprzętem. Przyjrzymy się również pierwszemu dosiadaniu jako doświadczeniu, do którego przygotowują obie strony, a także temu, jak przeprowadzić to w sposób spokojny i czytelny dla konia.

Kolejnym elementem będzie wprowadzanie i wyprowadzanie koni z przyczepy lub koniowozu. Ten element ma w sobie dużo więcej wagi, niż tylko praktyczna umiejętność „jak wprowadzić konia do koniowozu”. To jeden z etapów budowania zaufania i dobry sprawdzian naszej relacji.

W ramach zajęć popracujemy również z powyścigowymi kłusakami. To szczególny i bardzo ciekawy przypadek koni, które – ze względu na swoje doświadczenia – funkcjonują w nieco innym „języku”. W tej części skupimy się na zrozumieniu ich perspektywy oraz na tym, jak odmiennie wygląda praca z nimi, zanim odnajdą równowagę i swobodę w nowej roli konia wierzchowego.

Zajmiemy się też typową pracą ranczerską! W ramach części szkoleniowej czeka nas kilka zadań i wyzwań w siodle w trybie iście kowbojskim.
Pierwszym z naszych zadań będzie przeprowadzenie bydła z pastwiska na ogrodzony teren, co – wbrew pozorom – nie jest takie proste. A potem sprawa skomplikuje się nieco bardziej.
Nauczymy się podstaw ranch sorting, czyli typowej, codziennej pracy na ranczu polegającej na rozdzielania bydła do zagród w celu tworzenia stad, znakowania, leczenia lub transportu. Kluczowa jest tu praca zespołowa, jeźdźcy muszą działać w pełnym zgraniu, żeby oddzielić właściwe sztuki bydła i przepędzić je do zagrody, jednocześnie powstrzymując te „niewłaściwe”.
Drugim zadaniem i „pracą” jest team penning. Wyzwanie polega na oddzieleniu trzech wskazanych sztuk bydła ze stada i zagonieniu ich do zagrody znajdującej się na przeciwległym krańcu areny. Praca w grupie jeźdźców jest tu fundamentalna dla poprawnego wybrania odpowiednich krów, przetransportowania ich do zagrody i utrzymania reszty stada w odpowiedniej odległości.

Oczywiście nieco pojeździmy również konno, bo bez tego obejść się nie może. W części „terenowej” zwiedzimy rozległy obszar farmy, na której spędzamy niemal wszystkie noce. Na jedną noc opuścimy gospodarstwo aby konno dotrzeć do bardziej odludnej i dzikiej części wyspy, rozbić tam obóz i spędzić noc przy ogniu i pod gwiazdami, a na farmę wrócić kolejnego dnia. Te części wyprawy pojedziemy na idealnie „zrobionych”, świetnie chodzących koniach, dobitnie świadczących o wiedzy i umiejętnościach naszych gospodarzy i trenerów.

Gospodarstwo i ranczo należą do goszczącej nas rodziny, rdzennych mieszkańców Majorki od wielu pokoleń. Rodzina Ferrer hoduje bydło i owce, uprawia owoce i warzywa, a nade wszystko kocha konie i prowadzi niezwykły ośrodek jeździecki. Są absolutnie zapalonymi koniarzami, którzy nie tylko sami jeżdżą, uczą jazdy i startują w zawodach, ale również ratują konie. Farma, ośrodek i stajnia są niezwykłym, pięknym i ciekawym miejscem, a gospodarze zawsze chętnie witają koniarzy. Rodzinny charakter, ogromne serce oraz niezwykły dar gospodarzy do pracy i „rozmowy” z końmi, z którymi są nierozerwalnie związani, czynią to miejsce naprawdę wyjątkowym.

Wyjazd przeznaczony jest dla osób swobodnie jeżdżących konno, posiadających elementarną wiedzę o koniach.

Zajęcia prowadzone są w języku angielskim.

Limit wagi jeźdźców wynosi 90 kg.

W cenie rajdu:
  • 6 noclegów w klimatycznej, pięknej willi Sa Cova
  • 1 nocleg obozowy
  • Koń z pełnym rzędem jeździeckim na wypady terenowe
  • 6 sesji szkoleniowych z końmi
  • 3 sesje szkoleniowe z bydłem
  • Pełne wyżywienie
  • Transfery z i na lotnisko w Palma de Mallorca
  • Opieka lokalnych, anglo- i hiszpańskojęzycznych szkoleniowców i przewodników
  • Opieka polskiego pilota
  • Ubezpieczenie turystyczne uwzględniające sporty wysokiego ryzyka
Dodatkowe koszty:
  • Bilety lotnicze
  • Wydatki własne (pamiątki, dodatkowe przekąski i napitki, itp.)
  1. Dzień 1 Przybycie na Majorkę

    Uczestnicy przybywają na Majorkę, do Palma de Mallorca. Z lotniska pojedziemy samochodami prosto pod Manacor, gdzie mieści się stajnia i farma oraz nasza główna baza noclegowa – rustykalna, przepiękna Sa Cova Vella. Podróż samochodami zajmie nam do godziny. Na miejscu rozgościmy się w pokojach, a po powitalnym drinku ruszymy na spacer po farmie. Jeżeli wieczór będzie ciepły, to można też wskoczyć do basenu, który jest do naszej dyspozycji cały czas. Wieczorem czeka nas pyszna, śródziemnomorska kolacja i powitalna impreza.

  2. Dzień 2 Pierwsze szkolenie i objazd rancza

    Po śniadaniu w willi ruszamy do stajni, oddalonej o kilka minut spacerem. Przed nami pierwsza sesja szkoleniowa z końmi, podczas której zajmiemy się podstawami i najważniejszymi zagadnieniami, które będą nam potrzebne podczas kolejnych dni. Po zakończonych zajęciach czeka nas przerwa obiadowa i chwila odpoczynku, a następnie przebierzemy się i wrócimy do stajni. Tam osiodłamy konie i zagłębimy się w teren farmy, na której konie, bydło i owce pasą się pośród rosnących drzew figowych, oliwnych i migdałowców. Ze wzgórza na ranczu rozciąga się bardzo ładny widok na okolicę, a dalej, na obrzeżu farmy, panorama otwiera się na sporą część wyspy, aż po góry Majorki i majaczący w oddali brzeg morza. Po przejażdżce wrócimy do willi, a wieczorem zasiądziemy do kolacji.

  3. Dzień 3 Konie i bydło: podstawy

    Dzisiejszy dzień podzielony jest na dwie sesje: z końmi oraz z bydłem. W części porannej będziemy zajmowali się końmi, kontynuując zajęcia związane z surowymi i problematycznymi końmi oraz zagadnieniami z zakresu pracy z ziemi. Wczesnym popołudniem mamy zaplanowaną przerwę obiadową, po której czekają nas pierwsze zajęcia z krowami. Najpierw poruszymy nieco ”teorii” związanej z indywidualnym i stadnym zachowaniem bydła, a następnie przejdziemy do pierwszych zajęć praktycznych aby zdobyć podstawy i przygotować się do kolejnych etapów szkolenia. Po dniu pełnym wrażeń wieczór spędzimy przy kolacji i długich pogawędkach.

  4. Dzień 4 Konie i bydło: ranch sorting

    Ten dzień spędzimy podobnie do poprzedniego: w porannej sesji popracujemy z końmi, a w popołudniowej z bydłem. W części konnej będziemy kontynuowali szkolenie i kolejne zagadnienia pracy ze świeżymi i wymagającymi końmi. Po przerwie obiadowej zajmiemy się zaś krowami. Przeprowadzimy bydło na ujeżdżalnię i zrobimy podejście do ranch sorting, czyli separowania poszczególnych sztuk bydła od stada, oczywiście z siodła. Zadanie nie jest proste, wymaga dobrych umiejętności jeździeckich, zgrania z koniem, obserwacji, planowania i refleksu. Ranch sorting, oprócz bycia typową pracą ranczerską, jest również jedną z dyscyplin w stylu western. Na koniec dnia czeka nas zasłużona kolacja i odpoczynek.

  5. Dzień 5 Konie i bydło: team penning

    Dzisiaj odwrócimy kolejność zajęć. Po śniadaniu ruszamy do stajni żeby zespołowo pracować z bydłem z siodła. W tej sesji do wykonania mamy zadania zespołowe – team penning, czyli rozdzielanie stada pomiędzy zagrodami w kilkuosobowym składzie jeźdźców. Team penning, podobnie jak ranch sorting, to również typowa robota ranczerska, która stała się dyscypliną stylu western. Ta praca jest jeszcze trudniejsza, wymaga solidnych , zgrania, komunikacji i szybkiej reakcji na zachowania stada oraz poszczególnych krów. Gdy zakończymy sesję penningu wypuścimy stado na pastwisko, a sami udamy się na obiad. Z kolei w sesji popołudniowej wracamy do stajni aby kontynuować pracę z końmi. Wieczór spędzimy przy kolacji i długich rozmowach.

  6. Dzień 6 Szkolenie i noc pod gwiazdami

    Rano czeka nas przedostatnia sesja zajęć z końmi. Po jej zakończeniu zjemy obiad, a potem spakujemy się na wyjazd konny i nocleg w terenie. Po południu osiodłamy konie, zapakujemy wszystkie potrzebne nam rzeczy i wyjedziemy ze stajni. Choć Majorka jest niewielka i dość trudno znaleźć tam naprawdę odludne obszary, to nasi trenerzy i przewodnicy znają swoją wyspę jak mało kto i mają ”swoje” miejsca. Odjedziemy od cywilizacji i dotrzemy właśnie w jedno z nich, gdzie rozbijemy obóz, rozpalimy ognisko, zjemy kolację i spędzimy piękny, uroczy wieczór. Czeka nas noc pod gwiazdami.

  7. Dzień 7 Ostatnia sesja i ostatni teren

    O poranku zjemy śniadanie, zwiniemy obóz i ruszymy w drogę powrotną do Sa Cova. Gdy dotrzemy na miejsce odstawimy konie na pastwisko, a sami udamy się do willi by zażyć uroków cywilizacji po nocy z dala od niej. Po południu czeka nas ostatnia sesja szkoleniowa z końmi i podsumowanie całego tygodnia pracy. Z kolei pod wieczór wyjedziemy na ostatni teren. Po powrocie do stajni pożegnamy nasze konie, wrócimy do willi i zasiądziemy do wspólnej, pożegnalnej kolacji na Majorce.

  8. Dzień 8 Pożegnanie z Majorką

    Czas opuścić zachwycająca Majorkę. Wszyscy jeźdźcy zostaną przewiezieni na lotnisko i ruszą w drogę powrotną do domu. W przypadku popołudniowych i wieczornych lotów warto pojechać na lotnisko, zostawić tam bagaż w przechowalni i udać się do centrum Palmy, którą zdecydowanie warto pozwiedzać. Ostatecznie jednak wszyscy wsiądą na pokład samolotów i polecą do domu.

Przewodnik może zmodyfikować trasę w zależności od warunków pogodowych oraz umiejętności jeździeckich grupy.
2025_6441-509
fot. Naturacavall-prog
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy

Nasze szkolenie/rajd na Majorce odbywa się w komfortowych i przyjemnych warunkach.

Niemal wszystkie, poza jedną, noce spędzimy na tętniącej życiem, majorkańskiej farmie, w komfortowej willi. Sa Cova Vella, bo taką nosi nazwę, to odrestaurowana, przepiękna, rustykalna willa z przyległościami, o typowej dla Majorki architekturze. Jej historia sięga 1239 roku, a dzisiaj połączona jest z farmą i ośrodkiem konnym. Do dyspozycji mamy tam 8 miejsc noclegowych w dwuosobowych pokojach z łazienkami, taras, część wypoczynkową z basenem oraz… jaskinię, od której miejsce bierze swoją nazwę.
Jedną noc spędzimy w terenie, obozując pod gwiazdami, a kolację zjemy przy ogniu. Na tę noc potrzebny będzie śpiwór.

Większość posiłków serwowana będzie w willi oraz stajni. Podczas nocy obozowej poza stajnią i gospodarstwem kolację zjemy przy ognisku, a śniadanie przygotujemy wspólnie z produktów, które przywieziemy ze sobą.

W trakcie rajdu przewidziane jest pełne wyżywienie, od kolacji dnia pierwszego do śniadania dnia ostatniego. Kuchnia Majorki to potrawy typowo śródziemnomorskie, obfitujące w owoce morza i ryby, warzywa, mięsa oraz – oczywiście – znakomite wina. Zarówno smakosze, jak i miłośnicy wina będą zachwyceni.
Dostępna jest również bardzo smaczna opcja wegetariańska.

 

 

Sprzęt jeździecki

Na Majorce używamy głównie siodeł angielskich, ale na miejscu są także siodła hiszpańskie i westernowe. Ogłowia skonstruowane są tradycyjnie, używamy wędzideł.

Na miejscu są mniejsze i większe sakwy na wodę i podręczne przedmioty. Rzeczy cenne (dokumenty, telefon, gotówka) należy wozić w szczelnie zamkniętej saszetce lub nerce u pasa.

 

Co należy zabrać?

Podczas tego nietypowego wyjazdu na Majorkę sześć z siedmiu nocy spędzamy w willi. Rzeczy potrzebne nam na jedną noc obozową zabierzemy ze sobą. Sporą część wyjazdu spędzimy w stajni na ranczo, a w tereny jedziemy „na lekko”, zabieramy ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

  • dowód osobisty lub paszport
  • gotówka w euro
  • buty jeździeckie (buty trekkingowe lub sztyblety)
  • kask (rekomendujemy, zwłaszcza na ranch sorting i team penning)
  • kapelusz lub czapkę
  • okulary przeciwsłoneczne
  • kurtkę (w razie deszczu – na Majorce czasami jednak pada)
  • klapki do kąpieli pod prysznicem i na basenie
  • strój kąpielowy
  • ręcznik kąpielowy (basenowy)
  • okulary przeciwsłoneczne
  • krem przeciwsłoneczny
  • spray na insekty
  • sprzęt elektroniczny, np. aparat fotograficzny, powerbank
  • latarka, najlepiej czołówka
  • manierka lub inny pojemnik na wodę (może być plastikowa butelka po wodzie)
Termin Status rajdu Cena Miejsca  
21 listopada 2026 - 28 listopada 2026
Zaciąg, anglo- i hiszpańskojęzyczni trenerzy i przewodnicy, polski pilot (Agnieszka)
2 460 
9