Horsemanship po Majorkańsku
Wyruszamy na Majorkę, tym razem nie na rajd, a dokładnie: przede wszystkim nie na rajd. Oczywiście pojeździmy konno, ale znaczną część czasu z końmi spędzimy podczas szkoleń i sesji treningowych oraz na pracy z… krowami. Skupimy się na podstawach pracy z końmi surowymi i niewyszkolonymi, z kłusakami powyścigowymi, a także wierzchowcami mającymi traumy lub złe doświadczenia. Będziemy również pracowali z bydłem, głównie z siodła, ucząc się podstaw rzemiosła ranczerskiego oraz wszechstronnej pracy z koniem i z konia.
-
Ilość dni8 dniDni w siodle6 dni
-
Wielkość grupy9Dostępnych
-
Standardiberyjska gościnność: wygodnie i dla smakoszyBagażbez limitu kgWyżywienielokalna kuchnia, dostępna opcja wegetariańska
-
Umiejętnościstęp, kłus, galop
Przedstawiamy Wam unikalny, autorski program, opracowany wspólnie z naszymi partnerami z Majorki. Kierujemy go do tych z Was, którzy czują, że w ich relacji z końmi jest jeszcze przestrzeń do odkrycia. Im więcej przebywamy z końmi, tym częściej pojawiają się pytania, wątpliwości albo sytuacje, które trudno zrozumieć i nazwać, a ten wyjazd jest naszą propozycją dla tych, którzy chcą zatrzymać się na chwilę i spojrzeć głębiej. Prawdziwego rozumienia konia nie da się przyspieszyć – ono buduje się powoli, poprzez czas spędzony razem, na drodze uważności, konsekwencji i spokoju, które najpierw trzeba odnaleźć w sobie.
Podczas tego nietypowego rajdu i szkolenia będziemy otwierać się na naturalne, często bardzo subtelne sygnały, którymi konie porozumiewają się między sobą, a którymi mówią również do nas. Sedno nauki polega na tym, by zacząć je dostrzegać, rozumieć i odpowiadać na nie we właściwy sposób. Wtedy rodzi się prawdziwa relacja: koń przestaje być jedynie wykonawcą poleceń, a staje się partnerem w dialogu, który czuje się zauważony i rozumiany. To właśnie takie podejście będzie osnową naszego „majorkańskiego” spojrzeniem na horsemanship.
Pomysł na ten nietypowy wyjazd zrodził się na Majorce już w 2024 roku. W kolejnym sezonie, w trakcie dwóch rajdów, koncepcja dojrzewała, aż nabrała ostatecznego kształtu na początku 2026, po niemal dwóch latach. W rezultacie stworzyliśmy nasz pierwszy warsztat horsemanship na Majorce łączący jazdę z dość intensywną pracą z końmi, choć nie jest on ani normalnym rajdem, ani typowym szkoleniem jeździeckim. To wyjazd, który wykracza poza typowe ramy i którego sami nie możemy się doczekać.
W trakcie pobytu na Majorce odbędziemy sześć sesji pracy z końmi, zarówno z ziemi, jak i z siodła. Skupimy się na elementarnych zagadnieniach, zaczynając od tego, co najważniejsze: zauważania sygnałów wysyłanych przez konie, ich odczytywania, a następnie świadomego i adekwatnego odpowiadania na nie. Będziemy pracować z energią ucząc się, kiedy jasno i spokojnie nie ustępować oraz konsekwentnie wymagać będąc pewnym tego, czego oczekujemy, a kiedy obniżyć energię i stworzyć przestrzeń do wyciszenia. To ciągły dialog, w którym kluczowa jest uważność i spójność.
Zajmiemy się bezpieczeństwem pracy z końmi: zrozumieniem i pilnowaniem własnych stref, które pozostają płynne i zmieniają się nieustannie, w zależności od sytuacji. Omówimy pracę z liną i kantarem, dotykiem czy siodłaniem oraz przyjmowaniem jeźdźca jako procesami opartymi na wzajemnym zrozumieniu i minimalizowaniu napięcia, a nie na „trenowaniu” konia, który przecież komunikuje się z nami od samego początku i robi to cały czas.
Praca z ziemi obejmie odczulanie, świadome zarządzanie przestrzenią, wysyłanie konia na koło oraz stopniowe oswajanie z całym osprzętem. Przyjrzymy się również pierwszemu dosiadaniu jako doświadczeniu, do którego przygotowują obie strony, a także temu, jak przeprowadzić to w sposób spokojny i czytelny dla konia.
Kolejnym elementem będzie wprowadzanie i wyprowadzanie koni z przyczepy lub koniowozu. Ten element ma w sobie dużo więcej wagi, niż tylko praktyczna umiejętność „jak wprowadzić konia do koniowozu”. To jeden z etapów budowania zaufania i dobry sprawdzian naszej relacji.
W ramach zajęć popracujemy również z powyścigowymi kłusakami. To szczególny i bardzo ciekawy przypadek koni, które – ze względu na swoje doświadczenia – funkcjonują w nieco innym „języku”. W tej części skupimy się na zrozumieniu ich perspektywy oraz na tym, jak odmiennie wygląda praca z nimi, zanim odnajdą równowagę i swobodę w nowej roli konia wierzchowego.
Zajmiemy się też typową pracą ranczerską! W ramach części szkoleniowej czeka nas kilka zadań i wyzwań w siodle w trybie iście kowbojskim.
Pierwszym z naszych zadań będzie przeprowadzenie bydła z pastwiska na ogrodzony teren, co – wbrew pozorom – nie jest takie proste. A potem sprawa skomplikuje się nieco bardziej.
Nauczymy się podstaw ranch sorting, czyli typowej, codziennej pracy na ranczu polegającej na rozdzielania bydła do zagród w celu tworzenia stad, znakowania, leczenia lub transportu. Kluczowa jest tu praca zespołowa, jeźdźcy muszą działać w pełnym zgraniu, żeby oddzielić właściwe sztuki bydła i przepędzić je do zagrody, jednocześnie powstrzymując te „niewłaściwe”.
Drugim zadaniem i „pracą” jest team penning. Wyzwanie polega na oddzieleniu trzech wskazanych sztuk bydła ze stada i zagonieniu ich do zagrody znajdującej się na przeciwległym krańcu areny. Praca w grupie jeźdźców jest tu fundamentalna dla poprawnego wybrania odpowiednich krów, przetransportowania ich do zagrody i utrzymania reszty stada w odpowiedniej odległości.
Oczywiście nieco pojeździmy również konno, bo bez tego obejść się nie może. W części „terenowej” zwiedzimy rozległy obszar farmy, na której spędzamy niemal wszystkie noce. Na jedną noc opuścimy gospodarstwo aby konno dotrzeć do bardziej odludnej i dzikiej części wyspy, rozbić tam obóz i spędzić noc przy ogniu i pod gwiazdami, a na farmę wrócić kolejnego dnia. Te części wyprawy pojedziemy na idealnie „zrobionych”, świetnie chodzących koniach, dobitnie świadczących o wiedzy i umiejętnościach naszych gospodarzy i trenerów.
Gospodarstwo i ranczo należą do goszczącej nas rodziny, rdzennych mieszkańców Majorki od wielu pokoleń. Rodzina Ferrer hoduje bydło i owce, uprawia owoce i warzywa, a nade wszystko kocha konie i prowadzi niezwykły ośrodek jeździecki. Są absolutnie zapalonymi koniarzami, którzy nie tylko sami jeżdżą, uczą jazdy i startują w zawodach, ale również ratują konie. Farma, ośrodek i stajnia są niezwykłym, pięknym i ciekawym miejscem, a gospodarze zawsze chętnie witają koniarzy. Rodzinny charakter, ogromne serce oraz niezwykły dar gospodarzy do pracy i „rozmowy” z końmi, z którymi są nierozerwalnie związani, czynią to miejsce naprawdę wyjątkowym.
Wyjazd przeznaczony jest dla osób swobodnie jeżdżących konno, posiadających elementarną wiedzę o koniach.
Zajęcia prowadzone są w języku angielskim.
Limit wagi jeźdźców wynosi 90 kg.
- 6 noclegów w klimatycznej, pięknej willi Sa Cova
- 1 nocleg obozowy
- Koń z pełnym rzędem jeździeckim na wypady terenowe
- 6 sesji szkoleniowych z końmi
- 3 sesje szkoleniowe z bydłem
- Pełne wyżywienie
- Transfery z i na lotnisko w Palma de Mallorca
- Opieka lokalnych, anglo- i hiszpańskojęzycznych szkoleniowców i przewodników
- Opieka polskiego pilota
- Ubezpieczenie turystyczne uwzględniające sporty wysokiego ryzyka
- Bilety lotnicze
- Wydatki własne (pamiątki, dodatkowe przekąski i napitki, itp.)
- Dzień 1 Przybycie na Majorkę
- Dzień 2 Pierwsze szkolenie i objazd rancza
- Dzień 3 Konie i bydło: podstawy
- Dzień 4 Konie i bydło: ranch sorting
- Dzień 5 Konie i bydło: team penning
- Dzień 6 Szkolenie i noc pod gwiazdami
- Dzień 7 Ostatnia sesja i ostatni teren
- Dzień 8 Pożegnanie z Majorką
Nasze szkolenie/rajd na Majorce odbywa się w komfortowych i przyjemnych warunkach.
Niemal wszystkie, poza jedną, noce spędzimy na tętniącej życiem, majorkańskiej farmie, w komfortowej willi. Sa Cova Vella, bo taką nosi nazwę, to odrestaurowana, przepiękna, rustykalna willa z przyległościami, o typowej dla Majorki architekturze. Jej historia sięga 1239 roku, a dzisiaj połączona jest z farmą i ośrodkiem konnym. Do dyspozycji mamy tam 8 miejsc noclegowych w dwuosobowych pokojach z łazienkami, taras, część wypoczynkową z basenem oraz… jaskinię, od której miejsce bierze swoją nazwę.
Jedną noc spędzimy w terenie, obozując pod gwiazdami, a kolację zjemy przy ogniu. Na tę noc potrzebny będzie śpiwór.
Większość posiłków serwowana będzie w willi oraz stajni. Podczas nocy obozowej poza stajnią i gospodarstwem kolację zjemy przy ognisku, a śniadanie przygotujemy wspólnie z produktów, które przywieziemy ze sobą.
W trakcie rajdu przewidziane jest pełne wyżywienie, od kolacji dnia pierwszego do śniadania dnia ostatniego. Kuchnia Majorki to potrawy typowo śródziemnomorskie, obfitujące w owoce morza i ryby, warzywa, mięsa oraz – oczywiście – znakomite wina. Zarówno smakosze, jak i miłośnicy wina będą zachwyceni.
Dostępna jest również bardzo smaczna opcja wegetariańska.



Sprzęt jeździecki
Na Majorce używamy głównie siodeł angielskich, ale na miejscu są także siodła hiszpańskie i westernowe. Ogłowia skonstruowane są tradycyjnie, używamy wędzideł.
Na miejscu są mniejsze i większe sakwy na wodę i podręczne przedmioty. Rzeczy cenne (dokumenty, telefon, gotówka) należy wozić w szczelnie zamkniętej saszetce lub nerce u pasa.
Co należy zabrać?
Podczas tego nietypowego wyjazdu na Majorkę sześć z siedmiu nocy spędzamy w willi. Rzeczy potrzebne nam na jedną noc obozową zabierzemy ze sobą. Sporą część wyjazdu spędzimy w stajni na ranczo, a w tereny jedziemy „na lekko”, zabieramy ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy.
- dowód osobisty lub paszport
- gotówka w euro
- buty jeździeckie (buty trekkingowe lub sztyblety)
- kask (rekomendujemy, zwłaszcza na ranch sorting i team penning)
- kapelusz lub czapkę
- okulary przeciwsłoneczne
- kurtkę (w razie deszczu – na Majorce czasami jednak pada)
- klapki do kąpieli pod prysznicem i na basenie
- strój kąpielowy
- ręcznik kąpielowy (basenowy)
- okulary przeciwsłoneczne
- krem przeciwsłoneczny
- spray na insekty
- sprzęt elektroniczny, np. aparat fotograficzny, powerbank
- latarka, najlepiej czołówka
- manierka lub inny pojemnik na wodę (może być plastikowa butelka po wodzie)
Filmy
Zdjęcia
-
fot. Naturacavall
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Naturacavall
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Luisa Müller-Rochholz
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Paweł Jasiński / Lisowczycy
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
-
fot. Naturacavall
| Termin | Status rajdu | Cena | Miejsca | |
|---|---|---|---|---|
21 listopada 2026 - 28 listopada 2026
|
Zaciąg, anglo- i hiszpańskojęzyczni trenerzy i przewodnicy, polski pilot (Agnieszka) |
2 460 € |
9 |