fot. Aleksandra Łykowska

Kachecki Szlak Wina

Gruzja

1 740 

Gruzja słynie z wielu rzeczy. Trudno powiedzieć, czy na pierwszym miejscu znajduje się wino, czy też gruzińska gościnność i zamiłowanie do przyjmowania gości. Nasz oryginalny szlak na nizinach Kachetii przebiega przez część regionu uważanego przez Gruzinów za kolebkę wina. Twierdzenie to nie jest bezpodstawne. Tutaj, u podnóża Wielkiego Kaukazu, archeolodzy znaleźli pestki winogron i ceramikę do produkcji oraz przechowywania wina datowane na 6000 lat przed naszą erą. Od tego czasu miejscowa ludność zajmuje się uprawą winorośli i produkcją wina. Ruszamy odwiedzić liczne winnice i winiarnie, zarówno te większe, niektóre o ugruntowanej pozycji międzynarodowej, jak i te małe, rodzinne, znane tylko lokalnie. Dzielne tuszeckie konie, dobrze zaopatrzone kachetyjskie piwniczki z winem i bogata kuchnia gruzińska pasują do siebie idealnie.

  • Ilość dni
    10 dni
    Dni w siodle
    6
  • Wielkość grupy
    10
    Dostępnych
  • Standard
    Gruzińska gościnność (wygodnie, z pełnym brzuchem i lekko dziabnięci)
    Bagaż
    bez limitu kg
    Wyżywienie
    lokalna kuchnia, dostępna opcja wegetariańska
  • Umiejętności
    stęp, kłus, galop

Nasz autorski szlak biegnie w nizinnej części Kachetii, słynnego regionu winiarskiego u podnóża gór Wielkiego Kaukazu. Jest to prawdopodobnie jedno z pierwszych – jeśli nie najstarsze – miejsc na świecie, w którym kiedykolwiek produkowano wino. Region obfituje w winnice i winiarnie, zarówno te duże, produkujące na większą skalę i eksportujące swoje produkty, jak i małe, lokalne marani (gruzińskie słowo oznaczające winiarnię), których wina można degustować jedynie tam, na miejscu. Podczas rajdu będziemy jeździć konno do wybranych miejsc, które serwują zarówno świetne wino, jak i znakomite gruzińskie jedzenie.

Winiarnie, które odwiedzimy, produkują zarówno tradycyjne, gruzińskie wina, jak i wina w stylu europejskim. Niektóre z większych produkują wino zarówno współczesnymi, jak i tradycyjnymi metodami, inne są wierne jedynie starym, tradycyjnym procedurom produkcji wina w kwewri, specjalnych glinianych naczyniach wkopanych w ziemię. Oprócz degustacji wina zobaczymy także pola, na których uprawia się winorośle, a także winiarnie, w których wino jest wytwarzane, butelkowane i przechowywane. A potem będziemy degustowali dalej.

Duża część wyprawy kręci się również wokół gruzińskich potraw. Kuchnia lokalna jest bardzo charakterystyczna, bogata w tradycje i bardzo różnorodna. Dolina Alazani, po której jeździmy, to jeden z najważniejszych regionów winiarskich Gruzji, ale ma też swoją, specyficzną, regionalną kuchnię. Podczas rajdu skosztujemy zarówno dań lokalnych, typowych dla Kachetii, jak i tych popularnych w całej Gruzji, a w niektórych przypadkach także poza jej granicami, jako że kuchnia gruzińska staje się coraz bardziej popularna w wielu krajach Europy.

Gruzini uwielbiają jeść i pić, a wspólne spożywanie posiłków przy jednym stole jest głęboko zakorzenione w gruzińskiej kulturze. Robią to przy każdej możliwej okazji i bez niej, po prostu dla przyjemności. Jeśli jest coś, co Gruzini kochają bardziej od jedzenia i picia we własnym towarzystwie, to jedzenie i picie z przyjaciółmi z dalekich stron. Przyjmowanie gości to ich ulubione zajęcie, a gruzińska gościnność nie ma sobie równych.

Nasza gruzińska ekipa składa się z górali, zarówno z Tuszetii, jak i sąsiednich regionów, niektórzy z nich niemal dosłownie wychowali się w siodle. Czas od wiosny do jesieni spędzają na Kaukazie, a drugą połowę roku tutaj, na nizinach. Stanowią niewielką, dość zwartą społeczność, w której wiele osób się zna, często łączą ich więzi rodzinne i stare przyjaźnie.

Codzienne odcinki konne zajmują około czterech do pięciu godzin. Krajobraz jest zróżnicowany, trochę górzysty (w końcu jesteśmy u podnóża Kaukazu), pagórkowaty i zalesiony, a także płaski, biegnący przez pola i wzdłuż rzeki Alazani. Będziemy jechać zarówno przez lasy, łąki, pola i zbocza niewielkich gór, jak i wjeżdżać do mniejszych i większych wiosek, gdzie życie toczy się swoim rytmem. Choć w okolicy nie ma specjalnie dużego ruchu, to czasami poruszać będziemy się również po drogach publicznych, wjeżdżać do wsi oraz miasteczek i uczestniczyć w normalnym, lokalnym ruchem drogowym. Ale nie martwcie się, nasze konie są przyzwyczajone do wszelkiego rodzaju pojazdów i – jak zobaczycie – nie boją się niczego. Poruszanie się konno po okolicy jest czymś zupełnie normalnym, w regionie powszechnie występują konie, a stada owiec, krów i kóz często chodzą po drogach i tamują ruch. Wiele osób jeździ konno i kocha konie, które są nieodłączną częścią gruzińskiej tożsamości i tradycji. Miejscowi szanują jeźdźców i cieszą się, gdy ludzie jeżdżą konno. Niejednokrotnie będziemy witani i pozdrawiani, zarówno przez kierowców, jak i pieszych.

Limit wagi jeźdźców wynosi 95 kg.

W cenie rajdu:
  • Koń z pełnym rzędem jeździeckim
  • 2 noclegi w hotelu w Tbilisi
  • 7 noclegów w winnicach, domach gościnnych i hotelach w Kachetii
  • Śniadania i kolacje w Tbilisi
  • Pełne wyżywienie w Kachetii (śniadania, lunche w lokalnych knajpkach lub “na wynos” – na popasy, kolacje)
  • Znakomita kuchnia gruzińska i ciekawa selekcja win gruzińskich, w szczególności z regionu Kachetii
  • Transfer z i na lotnisko w Tbilisi (pierwszego i ostatniego dnia rajdu)
  • Transport z Tbilisi do Kachetii oraz z powrotem
  • Opieka lokalnych przewodników w Kachetii
  • Opieka pilota
  • Koń z pełnym rzędem jeździeckim
  • Ubezpieczenie turystyczne uwzględniające sporty wysokiego ryzyka
Dodatkowe koszty:
  • Bilety lotnicze do i z Gruzji
  • Wydatki własne (pamiątki, dodatkowe przekąski, bilety wstępów itp.)
  • Opcjonalnie: dopłata do pokoju jednoosobowego
  1. Dzień 1 Przybycie do Gruzji

    Uczestnicy wyprawy przybywają do Tbilisi lub Kutaisi. Z lotniska w Tbilisi (lub dworca autobusowego w Tbilisi – w przypadku lotów do Kutaisi i podróży autobusem do Tbilisi) odbiera ich kierowca i zawozi do hotelu. Z uwagi na różny czas przybycia poszczególnych osób w ciągu dnia nie ma zaplanowanych wspólnych atrakcji. Czas wolny można wykorzystać na zwiedzanie Tbilisi. Wieczorem wybierzemy się na wspólną kolację, a na noc zostaniemy w rodzinnym hoteliku.

  2. Dzień 2 Witamy w Kachetii

    Po śniadaniu nie spieszymy się, bo samochody przyjadą po nas w południe. Opuszczamy Tbilisi i kierujemy się do Kwemo Alwani, w Kachetii, u podnóża gór Wielkiego Kaukazu. Przejazd zajmie około 2,5 godziny. Zakwaterujemy się w domu gościnnym i wyruszymy, na razie jeszcze – samochodami, do dwóch małych, lokalnych winnic. Pierwsza z nich, mieszcząca się w niewielkim budynku ozdobionym antykami, narzędziami winiarskimi i wizerunkami przodków, to stosunkowo nowe miejsce, założone przez lokalnych winiarzy zajmujących się także produkcją smakowej czaczy. Spróbujemy niektórych z ich win i zjemy obiad. Następnie przeniesiemy się do innej lokalnej winiarni, mieszczącej się w starym domu i oferującej zarówno wino, jak i domowe trunki, których skosztujemy w stuletniej piwniczce. Następnie wrócimy do naszego pensjonatu, gdzie będziemy mieli czas na odświeżenie się przed rozpoczęciem tradycyjnej gruzińskiej supry. Serwowanych będzie kilka rodzajów sera gruzińskiego, smażony na węglu mtsvadi – gruziński szaszłyk, pstrąg, grzyby, sałatki i inne dania.

  3. Dzień 3 Konia i w drogę!

    Rano, choć bez pośpiechu, wyszykujemy się do wyjazdu i ruszamy na spotkanie z końmi. Nasi przewodnicy dopasują wierzchowce i jeźdźców, a następnie wyruszamy ku przygodom w Kachetii! Najpierw jedziemy na północny wschód, przez pola i łąki, mając za plecami klasztor Alawerdi, a przed nami wspaniały widok na Wielki Kaukaz. Zatrzymamy się na lunch w Argokhi, w dość dużej, rodzinnej winnicy, która produkuje i eksportuje zarówno tradycyjne wina gruzińskie, jak i te w typie europejskim, których – oczywiście – spróbujemy. Zanim ponownie wskoczymy w siodła możemy wybrać się na spacer po winnicy i okolicznych polach. Miejsce do którego zmierzamy znajduje się po drugiej stronie góry. Przejdziemy przez las, położony na terenie małego rezerwatu przyrody Babaneuri. Następnie zjedziemy do wioski i dotrzemy do winnicy, winiarni i kompleksu hotelowego, w którym zatrzymamy się na noc. W hotelu mamy do dyspozycji taras z widokiem na okoliczne pola, góry Kaukazu i klasztor Alawerdi, a także zewnętrzny basen – o ile pogoda dopisze. Wieczorem czeka na nas obfita kolacja i ciekawy wybór win.

  4. Dzień 4 Winiarnia Bliźniaków

    Po śniadaniu wyruszamy w drogę do Napareuli, gdzie mieści się kolejna winnica, a także muzeum winiarstwa. Kierujemy się na wschód, a nasi przewodnicy mają dwie trasy do wyboru – w zależności od pogody. Możemy objechać wieś Pszaweli, gdzie zaczyna się słynna droga do Tuszetii, lesistymi terenami od północy albo płaskimi, usianymi polami i plantacjami terenami na południu. Jeżeli stan rzeki Stori będzie dość wysoki, to przekroczymy most w Pszaweli i tam skierujemy się na południe. Dalej trasa poprowadzi nas częściowo przez pola, a zbliżając się do Napareuli włączymy się do ruchu aby przekroczyć most na rzece Lopota i wkrótce potem dotrzeć do celu naszej podróży. Rozsiodłamy konie przy winiarni, rozlokujemy w pokojach, a potem ruszymy zwiedzać muzeum wina i winiarstwa, gdzie znajduje się sporo ciekawych zbiorów. Wieczorem zaś zasiądziemy do kolacji i nieco przetrzebimy piwniczkę naszych gospodarzy.

  5. Dzień 5 Stary człowiek i wino

    Gdy już zjemy śniadanie i spakujemy bagaże czas osiodłać konie i opuścić Babaneuri. Skierujemy się najpierw na obrzeża Kvemo Alvani, a potem nad rzekę Alazani. Podążymy wzdłuż jej brzegu, usianego polami, częściowo lekko zalesionego, w paru miejscach przecinając zasilające rzekę strumienie oraz wjeżdżając w jej nurt. Trasa w wielu miejscach jest płaska, prowadzi przez pola i plantacje winorośli, więc będzie okazja przyspieszyć i wesoło pogalopować. W pewnym momencie odbijemy od rzeki i wrócimy na publiczną drogą, która doprowadzi nas w kierunki Gremi, dawnej stolicy Kachetii, a niedługo potem dotrzemy do Eniseli. Tam czeka na nas mały, przytulny dom gościnny z solidną piwnicą z winami oraz ładnym widokiem na klasztor Gremi. Właściciel to niesamowity, ekscentryczny człowiek o wielu talentach, który kocha wino, a proces wytwarzania wina podniósł do rangi rytuału. Jest także zapalonym kucharzem, czego będziemy mieli okazję doświadczyć. Specjalizuje się również w średniowiecznej architekturze kachetyjskiej, rzeźbi w drewnie i… hoduje psy pasterskie. W jego winnicy i pensjonacie zostaniemy na dwie noce, które spędzimy przy pysznych kolacjach i długich, ciekawych opowieściach.

  6. Dzień 6 Dawna stolica i panorama Kachetii

    O poranku nie mamy pośpiechu, możemy zjeść leniwe śniadanie i nieco dłużej popić kawę. Samo się jednak nie przejedzie, więc w końcu siodłamy i jedziemy! Ruszamy do twierdzy w Gremi – zabytkowej, królewskiej cytadeli i Cerkwi Archaniołów z XVI wieku. Kompleks jest pozostałością po dawnej świetności miasta. Gremi było stolicą Królestwa Kachetii w XVI i XVII wieku. Założone przez Lewana z Kachetii, funkcjonowało jako prężne miasto handlowe na Jedwabnym Szlaku oraz rezydencja królewska. W 1616 roku  zostało zrównane z ziemią przez wojska perskie i nigdy nie odzyskało dawnej świetności. W połowie XVII wieku królowie Kachetii przenieśli swoją stolicę do Telawi. Dalej skierujemy się w górę, nad jeziorko i zbocza, z których roztaczają się przepiękne widoki na cały region. Trasy są nieco górzyste, zalesione i bardzo urokliwe. Późnym popołudniem wrócimy do winiarni na kolację, radowanie się winami i kolejny wesoły wieczór.

  7. Dzień 7 Obrzeża Telawi

    Z Eniseli ruszymy na południe, przez pola i plantacje, kierując się w dół biegu rzeczki Instoba, która wpada do życiodajnej rzeki Alazani. Teren jest płaski, a drogi gruntowe sprzyjają bardziej rześkiej jeździe, z czego – oczywiście – skorzystamy. Okolica obfituje w winnice i winiarnie, co widać na pierwszy rzut oka. Rzekę przekroczymy brodem, a gdyby stan był relatywnie wysoki nieopodal jest też most. Po drugie stronie nurtu zaczniemy zbliżać się do miasta Telawi, stolicy Kachetii. Tam, pośród nasad winorośli, czeka na nas urokliwa agroturystyka otoczona polami winorośli, a w niej wygodne miejsce noclegowe, suto zastawiony stół, wieczór na werandzie i kolejne, ciekawe wina.

  8. Dzień 8 Alazani i Alvani

    Po śniadaniu osiodłamy nasze konie po raz ostatni. Ruszymy w kierunku południowego brzegu rzeki, przez wioskę o dość zabawnej nazwie – Gulgula. Dalej trasa wiedzie przez kolejne rozległe pola obsadzone winoroślą. Po południu dotrzemy do Alawerdi, tuż po imponujący i widoczny z daleka monastyr – jedną z najważniejszych i najwyższych budowli sakralnych Gruzji. Obiad zjemy w restauracji tuż obok monastyru, a potem wskoczymy w siodła po raz ostatni. Z Alawerdi mamy już naprawdę niedaleko, późnym popołudniem wrócimy do Alwani, gdzie nasza przygoda się zaczęła, a teraz dobiega końca. Czas podziękować naszym koniom za wspaniałą pracę i pożegnać się z nimi – zasłużyły na odpoczynek na pastwisku. Zameldujemy się w znanym nam już pensjonacie, a wieczorem zaś zasiądziemy do naszej ostatniej kolacji w Kachetii.

  9. Dzień 9 Powrót do Tbilisi

    Tego dnia nie ma pośpiechu, możemy nacieszyć się naszym ostatnim śniadaniem w Kachetii. Zanim jednak wrócimy do Tbilisi mamy jeszcze czas na zwiedzanie okolicy: możemy ruszyć do klasztoru Alawerdi i na spacer po mieście Telawi. Po południu udamy się do Tbilisi. Zameldujemy się w tym samym rodzinnym hotelu, chwilę odpoczniemy i odświeżymy się, a wieczorem ruszymy na pożegnalną kolację w restauracji w centrum miasta.

  10. Dzień 10 Pożegnanie z Gruzją

    Opuszczamy Gruzję. Każdy zostanie odwieziony na lotnisko w Tbilisi lub na autobus do Kutaisi.

Przewodnik może zmodyfikować trasę w zależności od warunków pogodowych oraz umiejętności jeździeckich grupy.
fot. z archiwum przewodnika
fot. z archiwum przewodnika
Chateau Resse

W Tbilisi grupa nocuje się w małym hotelu rodzinnym o europejskim standardzie. Śniadania serwowane są w hotelu (drugiego i ostatniego dnia), a pierwszego i ostatniego wieczoru udamy się na kolacje do jednej z restauracji w centrum miasta.

Będąc w Kachetii wieczory i noce spędzamy w winiarniach i winnicach, nocując w pensjonatach, wygodnych pokojach, domkach lub hotelach rodzinnych. Ponieważ zaplanowaliśmy trasę tak, aby prowadziła przez różne miejsca, ich wielkość i standard różnią się, ale wszystkie są przytulne i wygodne, a w niektórych z nich – o ile pogoda dopisze – mamy do swojej dyspozycji basen.

Podczas wyprawy będziemy delektować się gruzińską kuchnią i winem w całej ich okazałości. Jeśli takie nazwy jak chinkali, chaczapuri, lobio, mtsvadi, czakapuli, kharczo czy szkmeruli nie brzmią znajomo, to podczas rajdu poznacie je dobrze i będzie to bardzo przyjemna dla ucha melodia. Jeźdźcy zaznajomieni już z gruzińskimi potrawami i napojami będą cieszyć się tymi, które już znają i kosztować wielu innych.

Będziecie również mieli okazję poznać proces powstawania niektórych potraw gruzińskich w praktyce. W jednym z miejsc upieczemy gruziński chleb, w drugim zrobimy chinkali, a w kolejnym przygotujemy niektóre posiłki wspólnie z naszym gospodarzem.

Nasz rajd kręci się wokół wina, dlatego nie tylko spróbujemy ich szerokiej gamy (wraz z innymi trunkami), ale także poznamy proces powstawania gruzińskiego wina, który różni się od tradycyjnych, europejskich metod. Nasi gospodarze oprowadzą nas po swoich winiarniach i winnicach, opowiedzą trochę o swoich winach, gatunkach winorośli i ich historii oraz o specyfice swoich trunków, nieustannie zachęcając do ich degustowania.

 

 

Sprzęt jeździecki

Używamy typowych siodeł kaukaskich. Budową i wyglądem różnią się zdecydowanie od siodeł angielskich i westernowych. Stalowe łęki osadzone są na drewnianych ławkach. Na to nakłada się dość grubą, miękką, skórzaną poduszkę. W miejscu przytrzymuje ją pas lub rzemień, skórzany lub sznurkowy, który jednocześnie służy za element popręgu. Dodatkowo stosuje się podogonie i – przeważnie – napierśnik.
Gruzińskie siodła są bardzo wygodne. Każdy, kto pojeździł w nich kilka dni, wspaniale je wspomina.

W Tuszetii korzysta się raczej z długich puślisk (Gruzini preferują pełny dosiad, z nogami z przodu), strzemiona są szerokie i spokojnie mieszczą się w nich buty trekkingowe. Ogłowie jest skonstruowane tradycyjnie, używamy wędzideł.

Każdy jeździec ma do dyspozycji sakwy na płaszcz/kurtkę, butelkę wody czy inne podręczne przedmioty. Rzeczy cenne (np. telefon) należy wozić w szczelnie zamkniętej nerce u pasa.

Kaukaski rząd jeździecki często budzi wątpliwości swoim nietypowym wyglądem, ale w praktyce jest całkiem wygodny. Wysokie łęki stabilizują jeźdźca w trudnym górskim terenie, a poduszka amortyzuje wstrząsy. Cała konstrukcja jest też idealna do troczenia dużej ilości bagaży.

Na miejscu dostępne są proste kaski jeździeckie po wcześniejszym uzgodnieniu.

 

Co należy zabrać?

Trasa rajdu w Kachetii wiedzie zarówno przez lekko górzyste i pagórkowate tereny podnóża Kaukazu, jak i przez pola, winnice oraz okoliczne wioski i miasteczka. Grupie konnej asystuje samochód bagażowy, można więc spakować się w normalną walizkę.

  • paszport – rekomendujemy, obywatele RP mogą wjeżdżać do Gruzji na podstawie dowodu osobistego
  • gotówka, najlepiej USD lub EUR
  • sprzęt elektroniczny, np. aparat fotograficzny, powerbank
  • nerka lub niewielki plecak (na dokumenty, telefon)
  • manierka lub inny pojemnik na wodę (może być plastikowa butelka po wodzie)
  • krem przeciwsłoneczny
  • nakrycie głowy chroniące od słońca
  • buty jeździeckie lub trekkingowe
  • płaszcz przeciwdeszczowy
  • strój kąpielowy
  • klapki do kąpieli pod prysznicem
Termin Status rajdu Cena Miejsca  
5 listopada 2026 - 14 listopada 2026
Zaciąg, polskojęzyczny przewodnik
1 740 
8